DZIEŃ VIII & DZIEŃ IX
19-20.08
Pisanie bloga staje się coraz trudniejsze, bo coraz więcej się dzieje i ciężko znaleźć chwilę w ciągu dnia kiedy ma ochotę się usiąść i podsumować dzień. Jest 1:30 w nocy, o 6:30 wstaję na dry-run Global Village. Ale mimo wszystko czuję że mam sporo energii.
Wczoraj przyjechały dziewczyny. Wszyscy mówią mi że uśmiecham się więcej, to chyba dlatego. Cieszę się, że są ze mną, ale wiem że pewnie będą potrzebowały kilku dni żeby zaklimatyzować się tutaj i zrozumieć jak pracuję ten zespół. Bardzo cieszę się, że tu jesteśmy we cztery. Od wczoraj jestem też częścią zespołu BD, i odpowiadam za następujące organizacje i firmy:
- PVBLIC
- United Nations
- Mindvilley
Moim zadaniem będzie upewnić się że odbieramy ich z lotniska, przywitanie ich w recepcji, przedstawienie ich planu zaangażowania w konferencję i upewnienie się że czują się dobrze. Razem z całym BD teamem pilnujemy żeby wszystko było gotowe na tzw. "Partnership Launche" zarówno jeżeli chodzi o logistykę, jak i wszelkie przygotowania z tym związane. Mieliśmy wczoraj dwa spotkania, na którym chłopaki wprowadzili mnie w świat BD. Borykamy się z kilkoma problemami:
- jedna paczka od partnerów utknęła na lotnisku
- jak będziemy transportować partnerów (mamy 5 samochodów od TATA Group, ale to zdecydowanie za mało)
- ilość miejsc podczas Partners' Dinner oraz ich rozdział
Wszystko wydaje się być jednak na odpowiednim miejscu, bardzo pomaga im AI BD manager - Vishant. Śmieszny z niego koleś, bardzo śmieszny. Wczoraj okazało się też że zostanę HOSTEM GLOBALL VILLAGE, dlatego dzisiaj cały dzień pracowałam nad tym.
Opracowałam skrypt razem z takim ziomeczkiem z Indii, wymyślałam zadania dla delegacji (wspólnie z dziewczynami, a potem to trochę zmienialiśmy), zadbałam żeby MCPs wiedzieli co mają zrobić i jak wygląda zaangażowanie ich delegacji. Dużo było biegania, ale jakoś tak mało produktywnie bo każdy mnie odrywał od prazy. Dzień zakończyliśmy ostatnim spotkaniem, przed rozpoczęciem konferencji. Sahil (nie wiedzieć czemu) poprosił żebym podzieliła się tym jak się czuję z całym zespołem. Odpowiedziałam jednym zdaniem: "I feel like I'm home"
W zasadzie nie wiem dlaczego tak powiedziałam, ale przyjęli mnie tu bardzo ciepło i bardzo ich wszystkich lubię, mimo że nie zawsze ogarniają tak szybko jak powinni. To jest chyba urok Indii. Jutro wszystko się zaczyna. The world comes home.
RZECZY DO ZAPAMIĘTANIA:
-5 samochodów z pewnością nie wystarczy do obsłużenia wszystkich partnerów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz